Plan lekcji

Na skróty

Chełm, Dęblin, Warszawa, Ostrawa czyli lotnicy z „Mechanika” w rozjazdach.

 DSC7707PWSZ Chełm, Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie, Instytut Lotnictwa w Warszawie oraz pokazy lotnicze „NATO Days” w Ostrawie – cztery miejsca, a każde pokazywało naszym uczniom lotnictwo z innej strony. W Chełmie każdy z naszych mechaników lotniczych wybiegał w przyszłość i poznawał możliwości kształcenia w zawodzie po ukończeniu „Mechanika”. Dęblin był mocno historyczno-nostalgiczny za to w Warszawie nasi uczniowie poznawali wszystko to, z czym obecnie wiąże się praca w lotnictwie. W Ostrawie każdy z naszych uczniów marzący o pilotowaniu statków powietrznych mógł zobaczyć, jak robią to najlepsi z najlepszych.

PWSZ Chełm, mimo iż jest to uczelnia stosunkowo młoda, posiada już świetną bazę dydaktyczną oraz samoloty i śmigłowce, których pozazdrościć im może wiele ośrodków szkolenia lotniczego w Polsce. Nasi uczniowie mieli okazję zobaczyć tam laboratoria, hangary oraz uczelniane lotnisko. W powietrzu co kilka minut studenci chełmskiej uczelni wykonywali „konwejery” Cessną 152, do lotu przygotowywany był Robison R44 a w hangarze na kolejnych studentów pilotażu czekały nowe samoloty AT3 – sprzętowo na piątkę i małe „zazdro” z naszej strony.
Mechanikom lotniczym PWSZ Chełm oferuje nowoczesne laboratoria, symulatory, mnóstwo silników lotniczych i przekładni śmigłowcowych – tak jak u nas w „Mechaniku”, tutaj nie odstajemy, mimo że nie jesteśmy szkołą wyższą. Na koniec dnia nasi uczniowie wzięli udział w wykładzie o rodzajach licencji mechanika lotniczego oraz drogach do ich uzyskania.

Dęblin to od dziesięcioleci kuźnia pilotów wojskowych. Wielu z nich walczyło i ginęło na frontach II Wojny Światowej a po niej z biało-czerwoną szachownicą na skrzydłach strzegło i strzeże polskiego nieba. Nic dziwnego, że właśnie tutaj powstało muzeum dokumentujące i upamiętniające najważniejsze osoby i wydarzenia z historii Polskich Sił Powietrznych. Nasi uczniowie mogli zobaczyć samoloty i śmigłowce, które przez ostanie kilkadziesiąt lat służyły polskim lotnikom. Limy, Migi, Iljuszyny, Jaki, Sukhoje i śmigłowce Mi pokazują, jak silne było niegdyś nasze lotnictwo wojskowe. Zwiedzanie umilali nam nasi przyszli piloci wojskowi, którzy co kilka minut przelatywali nad nami samolotami TS-11 Iskra i ich następcami czyli M-346 Master.

Bezpośrednio po wizycie w Dęblinie udaliśmy się do Warszawy na X Noc w Instytucie Lotnictwa. Ta cykliczna impreza pokazuje, jak na co dzień wygląda praca ludzi i sprzętu oraz jak wiele dziedzin nauki obejmuje wszystko to, co nazywamy „lotnictwem”. Samoloty i śmigłowce wojskowe oraz cywilne, bezzałogowce, balony na ogrzane powietrze, wiatrakowce, cała gama samolotów cywilnych, a do tego wykłady, tunele aerodynamiczne, symulatory, pokazy ratownictwa i sprzętu służb utrzymania lotniska, zajęcia w modelarni... - a wszystko w akompaniamencie startujących samolotów z przyległego lotniska Chopina i orkiestry Polskich Sił Powietrznych. Każdy mógł znaleźć tu coś dla siebie, porozmawiać z pilotami, pracownikami naukowymi IL oraz przedstawicielami firm, uczelnianych kół naukowych i stowarzyszeń lotniczych.

Byliśmy także w Ostrawie. „Nato Days” jak zawsze pełne było sprzętu wojskowego i ludzi w mundurach najróżniejszych narodowości i chyba wszystkich możliwych formacji – no, może poza marynarką wojenną. Nie trzeba dodawać, że nas najbardziej interesowało wszystko to, co ma skrzydła a w tym roku pojawiły się one w rozmiarze od XS do XXL.
Duży, większy, Galaxy lub gruby, grubszy, Galaxy - tak w skrócie można opisać transportowy C-5 Galaxy należący do Amerykańskich Sił Powietrznych, a który można było podziwiać podczas „Nato Days”. To największa maszyna należąca do USAF. Stając za tylnią rampą ładunkową tego kolosa zobaczymy przed sobą 180-tonowy samolot, w którym po złożeniu skrzydeł zmieściłby się niemal każdy inny prezentowany w Ostrawie. Właściwie to nic innego jak ogromna przestrzeń ładunkowa napędzana czterema silnikami z gigantycznymi zbiornikami na paliwo - „do pełna!!!” oznacza tu bagatela 200 tys. litrów. Zatankowany, załadowany i gotowy do startu Galaxy może ważyć nawet 380 ton i choć liczby robią wrażenie to i tak dopiero spacer wzdłuż jego przestrzeni ładunkowej daje obraz ogromu tej maszyny. Galaxy przywiózł do Ostrawy na swoim pokładzie śmigłowce AH-1Z Viper i UH-1Z Venom. Obie maszyny prezentowane na tle C-5 wyglądały niczym przedszkolaki z rodzicem na spacerze. Pozostała część wystawy statycznej była przekrojem przez lotnictwo bojowe krajów NATO. Ciekawie było jednak nie tylko na ziemi. W powietrzu fantastyczne pokazy dały grupy akrobacyjne Patrouille de France, Midnight Hawks z Finlandii oraz szwajcarska PC-7 Team a piloci myśliwców F-18 Hornet, Eurofighter Typhoon i JAS-39 Gripen pokazali, że pod względem ilości decybeli żadna impreza nie może równać się z pokazami lotniczymi.

Cztery miasta i w każdym lotnictwo ale przez inne „L”. Od edukacji w Chełmie poprzez historię w Dęblinie, współczesność w Warszawie aż po latanie w Ostrawie – wszędzie było niezmiernie ciekawie. Mechanik lotniczy to zawód dla ludzi z pasją. To zamiłowanie do lotnictwa u naszych uczniów staramy się pielęgnować nie tylko poprzez ciekawe zajęcia dydaktyczne lecz także poprzez kontakt z nim na żywo.

 

STRONY SZKOLNE
learning
       

 DANE KONTAKTOWE               PARTNERZY          

 

Zespół Szkół Mechanicznych 
im. Stanisława Staszica w Krośnie
ul. Tysiąclecia 5 
38-400 Krosno 
e-mail: zsm@mkrosno.pl    
              logo A M           
     pwsz ch                                       

 

 

 

 

   
               
   

1tmVBh9fdsDZy 43284ebb